Wczoraj wieczorem i przez całą sobotę partyzanci Inguskiego Frontu przeprowadzili szereg operacji przeciwko rosyjskim wojskom i lokalnym kolaborantom. Zaczęło się od nocnych ataków na domy członków marionetkowych brygad i osób urzędowych. W Karabulak dom dowódcy brygady Musy Kozdoyev został zaatakowany. Dom doznał znacznch uszkodzeń, jednak zdrajca uniknął śmierci. Zaatakowano też dom marionetkowego wiceprezesa rady ministrów Bashira Ausheva. Ponieważ właściciela nie było w domu, partyzanci jedynie spalili pałac razem z drogim meblami wartymi milionów dolarów. Zniszczono też dom doradcy Zazikowa- Borisa Ozdoyeva w Malgobek. Użyto granatników, które dokonały dzieła kompletnego zniszczenia. W sobotę koło godz. 11 polowa jednostka bojowników zaatakowała kolaborantów z lokalnej policji. W rezultacie ataku Zraniono 1 policjanta. W tym samym czasie, inny polowy oddział bojowników zaatakował konwój rosyjskich najeźdźców przy miasteczku Sredniye Achaluki
Podczas trwającego konfliktu, rosyjskie władze przeprowadziły w Czeczenii kilka wyborów i dwa referenda. Mimo, że wszystkie należałoby uznać za sfałszowane i prowadzane z naruszeniem wielu podstawowych praw człowieka, to w opinii Rosji miały być one potwierdzeniem „normalizacji” i poparcia dla pro-rosyjskiej administracji. Pierwsze takie wybory miały miejsce w grudniu 1995 r. Pokrywały się jednocześnie z wyborami do rosyjskiej Dumy Państwowej. Zgodnie z przewidywaniami, ich zwycięzcą okazał się popieramy prze Kreml- Doku Zawgajew, zdobywając 95 % procent głosów. Siergiej Kowaliow nazwał je „farsą wedle rosyjskiego scenariusza”, a ludność zorganizowała demonstrację, domagając się m.in. dymisji Zawgajewa. Rosyjscy żołnierze, OMON i oddziały pro-rosyjskiej milicji brutalnie spacyfikowały protestujących. Zginęło co najmniej 10 osób a 18 miało zostać rannych(1) .
Jak informują źródła z Czeczenii, w piątek rano w Groznym dokonano zamachu na marionetkowego prezydenta Kadyrowa. Kolumna pojazdów wśród których był prezydencki samochód jechała w kierunku lotniska, doszło do potężnej eksplozji która uszkodziła kilka opancerzonych pojazdów. Na razie brak szczegółów na ten temat. Kadyrow najprawdopodobniej nie doznał obrażeń. Dzień wcześniej uczestniczył w sesji tak zwanej „narodowej antyterrorystycznej komisji ” FSB. Tymczasem moskiewski „Komsomol” podaje, że w okolicy górskiego miasteczka Kharsenoy już trzeci dzień ma być otoczona baza bojowników, w której przebywa rzekomo Dokku Umarow. Walką z bojownikami zajmują się specjalne bandy GRU. Na razie brak jakichkolwiek szczegółów. Faktu nie potwierdza też strona czeczeńska.
Gwałty. Zdziesiątkowanie narodu, zniszczenia wojenne i zagłada dóbr kultury
1.6. Gwałty
Podczas działań zbrojnych na terytorium Czeczenii, rosyjscy żołnierze uprowadzali i gwałcili zarówno kobiety jak i mężczyzn. Ofiarami gwałtów padały osoby bez względu na wiek. Znany jest przypadek z posterunku kontrolnego, na którym rosyjscy żołnierze gwałcili przez kilka dni i nocy, 70-letnią kobietę , do momentu, gdy przestała się ruszać. Zastąpiły ją dwie młode Czeczenki wrzucone do celi. Na posterunkach kontrolnych, podczas rewizji, dochodzi także do molestowania seksualnego (1).Do przemocy seksualnej dochodzi nie tylko tam. W 1995 roku kilku zamaskowanych żołnierzy weszło do domu Olgi Sokułowej, zamieszkałej we wsi Assinowskaja, i ją zgwałciło. Nie podjęto żadnego śledztwa. Do podobnego zdarzenia doszło w październiku tego samego roku. Mieszkanka Siernowodzka została uprowadzona i zgwałcona przez kilku rosyjskich żołnierzy . Tego typu wydarzenia należały do najczęstszych przestępstw sił federalnych (2). Gwałty na kobietach dokonywane były w większości podczas zajmowania przez Rosjan poszczególnych miast czy wsi lub podczas „zaczystek”.
Czeczeńskie małżeństwo z dwuletnią córeczką poszukuje pilnie kawalerki do wynajęcia w Warszawie - najchętniej okolice Dworca Wileńskiego lub "trasa otwocka" do 1000zł - na już.
Łamaniem podstawowych praw człowieka były zatrzymania cywilnych mieszkańców przez wojska rosyjskie. Bezpodstawne zatrzymania stały się praktyką podczas trwania obu konfliktów. W założeniu zatrzymywani mieli być bojownicy lub osoby z nimi powiązane, jednak kryteria te były nieścisłe i dowolnie interpretowane. Zatrzymania rzadko przeprowadzano kierując się wcześniej przygotowaną listą podejrzanych osób. Najczęściej ofiarami takich akcji padali bezbronni cywile, podczas akcji „sprawdzania dokumentów”, „zaczystek” lub kontroli na posterunkach drogowych. Często powodem uprowadzenia był wygląd fizyczny czy wiek (mężczyźni pomiędzy w wieku 15 a 60 lat, byli traktowani jako potencjalni „partyzanci”/ „terroryści”). „Staliśmy na przystanku. Koniec stycznia 1996 roku. Czekaliśmy na autobus. Kilku z nas. Ja, moi sąsiedzi- ojciec i syn. Tamci podjechali samochodami pancernymi. Mieli szklane oczy. Bili kolbami. Dokądś zawieźli. Cela. Wrzucili. Strasznie bili. W żołądek. Wrzeszczałem. Wstydziłem się. Przestali gdy z ust polała się krew. Obok przy synu gwałcili ojca. Potem bili syna. Zabili. Umarł skręcony. Miał siedemnaście lat. Pojąłem, że jestem w PAP- 1” (1).
Są rzeczy, które w pamięci dzieci zostają na długo. Dzięki szkole zapomną o przeszłości i odnajdą nowe miejsce na ziemi. Fundusz stypendialny PAH wspiera edukację dzieci uchodźców. Pomóż im zacząć od nowa! Wesprzyj fundusz stypendialny Polskiej Akcji Humanitarnej przeznaczony dla dzieci uchodźców: BPH 06 1060 0076 0000 3310 0016 0176 z dopiskiem „Uchodźcy”. Fundusz edukacyjny dla uchodźców powstał ze środków zebranych w wyniku akcji Gazety Wyborczej „Kup sobie kawałek granicy”. Akcja zainicjowana została przez krakowski oddział Gazety Wyborczej z okazji likwidowania granic wewnętrznych pomiędzy Polską a pozostałymi krajami UE czyli wejścia Polski do strefy Schengen.
W rejonie grozneńskim w Czeczenii znaleziono następny masowy pochówek cywilnych mieszkańców. Zostali rozstrzelani przez rosyjskich żołnierzy w końcu października 1999 roku. Pochówek, znaleziono ok. 25 km od Groznego. W bratniej mogile pogrzebano prochy uchodźców z górskich wsi, którzy uwierzywszy rosyjskim okupantom, ogłaszającym stworzenie „bezpiecznych korytarzy” dla ludności cywilnej, pod białą flagą próbowali opuścić okrążoną stolicę Czeczenii. Kolumna z uchodźcami, wśród których była dużą ilością dzieci, została demonstracyjnie ostrzelana przez Rosjan. Potem snajperzy i specjalne grupy dobijały rannych. Naoczni świadkowie ostrzelania kolumny, którym udało się przeżyć opowiedzieli:„ Cały transport w kolumnie przesuwał się z białymi flagami. Kolumna została ostrzelana w biały dzień z czołgowych i artyleryjskich dział. Ludzi, wśród których byli starzy, kobiety i dzieci, dobijali snajperzy. Ciała zamordowanych zwieźli na terytorium fabryki, rozlokowanej na zejściu drogi z grzbietu na bok wsi Goriaczewodskoje, i tam pogrzebali”
Jak podają źródła z Inguszetii, w środę w Nazraniu polowa jednostka bojowników ostrzelała wojskowy pojazd należący do Rosjan. W wyniku ataku poległo 2 żołnierzy rosyjskich, 5 doznało obrażeń. Partyzanci mieli nie ponieść strat. Mniej więcej 15 minut po pierwszym ataku, bojownicy ostrzelali patrol miejscowych kolaborantów z MVD. 2 zdrajców miało zostać ciężko rannych. Ofiar może być więcej, gdyż partyzanci ostrzelali też komisariat policji. Tymczasem na przedmieściach Nalczyka (Kabardino- Bałkaria) wysadzono samochód marki „Mercedes” należący do kolaborantów z lokalnych sił MVD. Prowadzący pojazd mężczyzna doznał ciężkich obrażeń. Ranne zostały też przechodzące obok dwoje dzieci.
Siły rosyjskie podczas przejmowania kontroli nad poszczególnymi miejscowościami, lub już po ich przejęciu dopuszczały się krwawych pacyfikacji. Często miała to być kara za rzeczywistą lub rzekomą współpracę z jednostkami czeczeńskimi, lub odwet za zabicie przez bojowników czeczeńskich rosyjskich żołnierzy czy prorosyjskich funkcjonariuszy. Podczas trwania pierwszego konfliktu w Czeczenii, do najkrwawszych pacyfikacji należałoby zaliczyć wydarzenia w Samaszkach i Siernowodzku. W kwietniu 1995 r. rosyjskie siły otoczyły wieś Samaszki, z której miesiąc wcześniej wycofały się grupy bojowników. Po pokonaniu oporu niewielkich grup samoobrony liczących 40-60 osób, Rosjanie przystąpili do masakrowania cywilnej ludności. Oficjalnie zginęło 130 osób, których określano jako „bojowników Dudajewa”. Organizacje broniące praw człowieka ustaliły, że wśród zabitych było m.in. 13 kobiet, 7 dzieci, a także 22 osoby powyżej 61 lat. Tylko przy 4 osobach znaleziono broń. Do ataku na wioskę rosyjskie siły użyły m.in. artylerii, pojazdów bojowych i snajperów. Do piwnic wrzucano granaty a zatrzymani ludzie byli rozstrzeliwani.
Ataki na uchodźców i tortury w Czeczenii 1.2. Ataki na uchodźców Rosyjskie siły wojskowe nie tylko nie zapewniały ludności cywilnej możliwości bezpiecznego opuszczenia terenu walk, ale również często celowo atakowały kolumny uchodźców. Nawet jeżeli tworzono „bezpieczne korytarze” mające być drogą ewakuacji dla zagrożonej ludności, to korzystający z nich, stawali się często celem dla sił federalnych. Takie wydarzenia miały miejsce m.in. w grudniu 1999 r. gdy atakowano uciekinierów z Groznego. Do ataków na uchodźców dochodziło już podczas pierwszego konfliktu w Czeczenii. W grudniu 1995 r. mieszkańcy Gudermesu opuszczali miasto pod ogniem rosyjskiej artylerii, ostrzeliwani z broni maszynowej i rakietowej ze śmigłowców. Dla atakujących nie miały znaczenia nawet wywieszone białe flagi. W listopadzie 1994 r. uciekających autostradą Baku- Rostów wielokrotnie ostrzeliwały rosyjskie wojska. W miejscowości Nowyj Szaroj rakietami zniszczono ciężarówki z uciekinierami, a także karetkę pogotowia. Atakowano również samochody z uciekającymi mieszkańcami Arguna. 20 sierpnia 1996 r. rosyjskie śmigłowce zabiły 12 uchodźców z Groznego.
Jak informują źródła z Inguszetii, w Nazraniu z granatników ostrzelany został dom jednego z przywódców kolaborantów – jednostki UBOP Rusłana Chamchojewa. Ostrzał zaczął się w poniedziałek około 1:30 czasu lokalnego. Strzały trwały przez około 15 minut. Lokalne służby twierdzą, że nie ma ofiar. W mieście słychać było też kilka potężnych eksplozji. Na razie brak szczegółów na ten temat. W tym samym czasie w Surkhokhi wysadzano w powietrze dom należący do innego dowódcy kolaborantów niejakiego- Nalgieva. Mężczyzna przeżył. Rosjanie podali, że w ostatnich dniach wrzucono granat do domu jednego z bliskich współpracowników marionetkowego prezydenta Inguszetii Zazikowa, niejakiego Esmurzieva który niejednokrotnie w miejscowej TV wychwalał przywódcę i marionetkowy ustrój.
Rosyjska prokuratura postawiła 9 bandytom zarzuty zamordowania na tle rasistowskim 20 osób i usiłowanie zabójstwa kolejnych 12 ofiar w trakcie serii brutalnych ataków przeciw cudzoziemcom i osobom o "niesłowiańskim wyglądzie" w latach 2006-2007. Oskarżeni mają od 17 do 22 lat. Domniemany dowódca bandy- Artura Ryno w swoich zeznaniach twierdzi, że zamordował ponad 30 osób, utrzymuje też, że miasto należy "oczyścić" z cudzoziemców, którzy "prześladowali Rosjan". Dotychczas rosyjskie władze oskarżane były o lekceważenie i umarzanie śledztw dotyczących zbrodni o podłożu rasistowskim i częste kwalifikowanie takich napaści jako "chuligańskich wybryków". Wg organizacji Sova, w ciągu pierwszych 5 miesięcy 2008 roku w wyniku przestępstw z nienawiści ucierpiały 232 osoby, 57 z nich straciło życie. W 2007 r. dokonano ok. 600 napadów na tle rasowym. Tylko 20 z nich zakończyło się dla sprawców postawieniem zarzutów lub wyrokiem skazującym